

Kroniki
Parametry
- Stan
- Nowy
- Faktura
- Faktura VAT
- Tytuł
- Kroniki
- Autor
- Bob Dylan
- Wydawnictwo
- Wydawnictwo Czarne
- Waga (z opakowaniem)
- 0,385 kg
- Rodzaj
- Pozostałe
- Wydanie
- Standardowe
- Typ
- biografia
- Okładka
- twarda
- Wysokość produktu
- 20 cm
- Szerokość produktu
- 13,8 cm
- Liczba stron
- 240
- Rok wydania
- 2 014
Opis produktu
Kroniki Tom I

- Autor: Dylan Bob
- Wydawnictwo: Czarne
- Rok wydania: 2014
- Ilość stron: 240
- Format: 13.8x22.1
- Oprawa: Twarda
- EAN: 9788375368642
Kiedy na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych zaczynał swoją przygodę, amerykańska scena muzyczna była dosyć monotonna. Popularne stacje radiowe nadawały piosenki łatwe i przyjemne. Słuchacze dopiero czekali na rewolucję, nową energię i nowe życie. Dylan nie chciał być rewolucjonistą, ale i nie wpisywał się w promowany przez radio nurt muzyki popularnej. Robił swoje, nie przejmując się, że ? jak mu się zdawało ? nie ma szans na komercyjny sukces. Muzykę folkową uważano wtedy za coś gorszego: trochę prostacka, trochę wstydliwa. Ale Dylan chciał ją grać ? i żeby grać, porzucił dom, rodzinę i wyruszył do Nowego Jorku ? miasta legendy i mekki artystów."Kroniki" to zapis pierwszych muzycznych doświadczeń i niezwykłych spotkań, które zapoczątkowały karierę jednego z najważniejszych artystów XX wieku."Fotosynteza byłaby niemożliwa bez chlorofilu. Bez fotosyntezy nie mielibyśmy tlenu. Bez chlorofilu pod nazwą ?Bob Dylan? nie do pomyślenia jest muzyka, która śpiewa O CZYMŚ ? tlen dla ludzi wrażliwych. A najbardziej niezwykłe, że jego pojawienia się nie wymusiła żadna logika dziejowa. Niewytłumaczalnie zstąpił z zadupia w Minnesocie, czasy się zmieniły i już kto inny stał na wieży strażniczej. Wielu z nas do dziś słucha jego starego, mądrego głosu. Ale można go także poczytać. Z Kronik dowiadujemy się, skąd naprawdę do nas przyszedł."Filip Łobodziński"Słucham go od tamtej pory, od 1976 roku. Żaden inny muzyk nie towarzyszy mi tak długo. Kupuję płyty w sklepie. Jestem staroświecki. Wyobrażam sobie, że pomagam mu utrzymywać byłe żony, kobiety, dzieci, wnuki, posiadłości, że dzięki mnie ma spokojniejszą starość. Zgrywam płyty do odtwarzacza w samochodzie i słucham podczas długich, samotnych tras. Słucham, jak jego głos matowieje, traci dźwięczność, lecz nie traci siły."Andrzej Stasiuk, fragment Posłowia
