

Mój Maleńki. Listy do Luciena Daudeta

Parametry
- Stan
- Nowy
- Faktura
- Faktura VAT
- Wydawnictwo
- Eperons-Ostrogi
- Stan opakowania
- oryginalne
- Wydanie
- Standardowe
- Język
- polski
- Okładka
- miękka ze skrzydełkami
- Waga (z opakowaniem)
- 0,262 kg
- Wysokość produktu
- 20 cm
- Szerokość produktu
- 14 cm
- Numer wydania
- 1
- Autor
- Lucien Daudet, Marcel Proust
- Liczba stron
- 230
- Tytuł
- Mój Maleńki Listy do Luciena Daudeta / Eperons-Ostrogi
- Rok wydania
- 2 022
- ISBN
- 9788367369022
- Nośnik
- książka papierowa
- Gatunek
- Proza
Opis produktu
Mój Maleńki. Listy do Luciena Daudeta

Myślę, mój Maleńki, że my dwaj mamy pewien szczególny rys, cechę, która jest dla nas bardzo charakterystyczna, i sprawia, że ludzie mają często o nas gorsze mniemanie niż na to zasługujemy. Otóż my dwaj, o ile umiemy przechodzić od życia do literatury (życiem żywimy pisarstwo), nie mamy żadnego przejścia, żadnego „powrotu” z literatury do życia. Nie pozwalamy, by literatura barwiła, fałszowała nasze relacje społeczne, zmieniała ich zwykłą moralność. List Prousta do Daudeta z marca 1915 r. Wytworne salony, eleganckie zabawy, wyrafinowane szyderstwa – oto świat Marcela Prousta i Luciena Daudeta. Jednak fundament ich przyjaźni był solidniejszy – zawsze wspierali się i podziwiali jako artyści, bardzo w siebie nawzajem wierzyli. Ze wstępu Anastazji Dwulit
Myślę, mój Maleńki, że my dwaj mamy pewien szczególny rys, cechę, która jest dla nas bardzo charakterystyczna, i sprawia, że ludzie mają często o nas gorsze mniemanie niż na to zasługujemy. Otóż my dwaj, o ile umiemy przechodzić od życia do literatury (życiem żywimy pisarstwo), nie mamy żadnego przejścia, żadnego „powrotu” z literatury do życia. Nie pozwalamy, by literatura barwiła, fałszowała nasze relacje społeczne, zmieniała ich zwykłą moralność. List Prousta do Daudeta z marca 1915 r. Wytworne salony, eleganckie zabawy, wyrafinowane szyderstwa – oto świat Marcela Prousta i Luciena Daudeta. Jednak fundament ich przyjaźni był solidniejszy – zawsze wspierali się i podziwiali jako artyści, bardzo w siebie nawzajem wierzyli. Ze wstępu Anastazji Dwulit
