

Dziwna kamienica
Parametry
- Stan
- Nowy
- Faktura
- Faktura VAT
- Wydawnictwo
- Dialog
- Wydanie
- Standardowe
- Język
- polski
- Okładka
- miękka ze skrzydełkami
- Waga (z opakowaniem)
- 0,25 kg
- Wysokość produktu
- 20,5 cm
- Szerokość produktu
- 14,5 cm
- Autor
- Tadeusz Dołęga-Mostowicz
- Liczba stron
- 194
- Tytuł
- Dziwna kamienica. Warszawa dwudziestolecia międzywojennego
- Rok wydania
- 2 022
- ISBN
- 9788382380958
- Nośnik
- książka papierowa
- Gatunek
- Proza
Opis produktu
Dziwna kamienica
Kolejny tom tekstów niewydanych Tadeusza Dołęgi-Mostowicza pt. „Dziwna kamienica” zawiera wybór artykułów dotyczących przedwojennej Warszawy oraz osobistych, „warszawskich” doświadczeń samego autora. Ten swoisty dokument epoki zawiera unikalne opisy życia kulturalnego stolicy, życia codziennego i odświętnego jej mieszkańców czy tajników (często niechlubnych) funkcjonowania administracji miejskiej. Znajdziemy tu również wzmianki o niepozornych miejscowościach, które dziś są już częścią stolicy. Ponadczasowość i prawdziwość to powody, dla których szczególnie warto czytać stare, choć niestarzejące się felietony Mostowicza.Do Świdra, jak wiadomo, jedzie się półtorej godziny z okładem Kolejką Wawerską, rodzoną siostrzycą Wilanowskiej, obie bowiem szanują jedną maksymę łacińską: festina lente. Jeżeli kto spojrzy na męczący się w beznadziejny sposób samowarek i majestatyczny powolny bieg „pociążku” musi się zgodzić, że dojazdowe kolejki są żywym dowodem zastosowania powyższej maksymy.fragment tekstu „W Świdrze i jego okolicach”Przeciętny śmiertelnik warszawski nie domyśla się nawet jak tragiczna nuda obrała sobie siedlisko w biurach naszego czcigodnego Magistratu za odrapanym majestatem fasady. Siedzą potentaci przy biurkach i ziewają. Stoi 3-ch woźnych przy każdych drzwiach i drzemią... – Latem to chociaż muchy są, można łapać, zawsze jakieś zajęcie... a teraz?fragment tekstu „Jak można z nudów ludziom szkodzić?”Tadeusz Dołęga-Mostowicz (1898–1939) – najpoczytniejszy polski autor w XX-leciu międzywojennym. Twórca takich nieprzemijających przebojów czytelniczych, jak „Kariera Nikodema Dyzmy” czy „Znachor”. Wbrew powszechnemu mniemaniu wydana w 1932 roku powieść „Kariera Nikodema Dyzmy” nie była jego debiutem jako człowieka pióra. Na przełomie lat 1924/1925 T. Dołęga-Mostowicz został felietonistą dziennika „Rzeczpospolita”. We wrześniu 1927 roku za swoje cięte i bezkompromisowe publikacje zapłacił ciężkim pobiciem przez „nieznanych sprawców”.

