


Fracht - PRACA ZBIOROWA

Parametry
- Stan
- Nowy
- Faktura
- Nie wystawiam faktury
- Wydawnictwo
- Wydawnictwo słowo/obraz terytoria
- Wydanie
- Standardowe
- Język
- polski
- Okładka
- twarda z obwolutą
- Waga (z opakowaniem)
- 1,53 kg
- Wysokość produktu
- 27 cm
- Szerokość produktu
- 22 cm
- Numer wydania
- 1
- Autor
- Praca zbiorowa
- Liczba stron
- 317
- Tytuł
- Fracht
- Rok wydania
- 2 022
- ISBN
- 9788379082124
- Nośnik
- książka papierowa
- Gatunek
- Literaturoznawstwo
Opis produktu

Fracht
Autor: praca zbiorowa
EAN: 9788379082124
Typ publikacji: książka
Strony: 317
SID: 3199339
Fracht
Morze wyrzuciło nam Bonifacia na brzeg niczym prezent? Mimo że brzmi to jak baśń, zdarzyło się naprawdę, czyniąc z włoskiego imigranta pierwszego donatora Biblioteki Gdańskiej. Trudno uwierzyć, że mimo kolejnych wojen, pożarów i zmian władzy księgozbiór Biblioteki Gdańskiej trwa od 1596 roku, wciąż służąc czytelnikom, [?] to dobro wspólne i prawdziwy powód do dumy wszystkich gdańszczanek i gdańszczan. Gromadzonych przez wieki zbiorów dziś nie dałoby się kupić za żadne pieniądze, w żadnym antykwariacie świata. Przy ulicy Wałowej mieszka wiedza o przeszłości naszej i naszego miasta, bez niej nie bylibyśmy sobą. A i myśl o przyszłości napawałaby większym lękiem. Niech Biblioteka Gdańska trwa bezpiecznie i pomnaża księgozbiór dla tych, którzy przyjdą po nas. Aleksandra Dulkiewicz To niezwykle trudne zadanie wybrać dziesięć obiektów bibliotecznych spośród ponad miliona pozycji inwentarzowych zgromadzonych w Bibliotece Gdańskiej. Jakie przyjąć kryteria, czy kierować się unikatowością, czy walorem artystycznym, a może wartością dla nauki? Wyłonione obiekty wydają się spełniać wszystkie te wymogi z nawiązką ? są spektakularne pod każdym względem. Zadziwiają artyzmem wykonania, stanowią unikalne źródła do badań i odzwierciedlają stan wiedzy minionych epok, ale przede wszystkim mają gdańską proweniencję i dotyczą samego miasta. Zofia Tylewska-Ostrowska Jeżeli bibliotekarze rzeczywiście są wielką rodziną ? przez chwilę w to uwierzymy ? dziećmi mistrza Bonifacia, tajnym stowarzyszeniem z Kodu da Vinci, to strzegą właśnie tego miejsca: magazynu. Czerwonego budynku z rzędami na wpół ślepych okien. Z zewnątrz wygląda niepozornie. Przypomina fabryczny skład lub spichlerz. [?] Ten dom to ceglana skorupa. W środku nie ma murowanych ścian ani stropów. Zamiast nich tkwi ruszt. Siedmiopiętrowy żelazny regał z wąskimi schodami prowadzącymi na kolejne poziomy z kilometrami blaszanych półek. [?] Można odnieść wrażenie, że znajdujemy się na statku, wewnątrz kadłuba. Frachtowiec Bonifacia wciąż płynie. Drży pod stopami. Marcin Wicha

