Akcydensy (poligrafia)

(218 wyników)
Kategorie i filtry
Z ratami

stać Cię na więcej

Aktywuj nawet 10 rat 0%

PayU ilustracja

Czym są akcydensy i do czego przydają w dzisiejszym świecie?

Akcydens to słowo doskonale znane starszym pokoleniom, ale często wprawiające w zakłopotanie osoby, które wychowane już w erze cyfrowej rewolucji, jaka dokonała się w ciągu minionych dwóch dekad. Same przedmioty, do których odnosi się ta – dla wielu tajemniczo brzmiąca – nazwa zapewne długo jeszcze nie odejdą w zapomnienie. Bez niektórych wprost trudno wyobrazić sobie funkcjonowanie w różnych sferach ludzkiej aktywności. A jednak z roku na rok coraz więcej akcydensów znika z powszechnego użytku – zastępowane są swoimi cyfrowymi odpowiednikami. Czy czeka je taki sam los, jak taśmy magnetofonowe?

Czym właściwie są akcydensy?

Zgodnie ze słownikową definicją, akcydensy to jednoarkuszowe wyroby poligraficzne. Mówiąc prościej, to wszelkie druki użytkowe, które mają postać pojedynczej kartki (np. świadectwo ukończenia klasy) albo nierozciętej składki (np. rozkładany plan miasta). Do akcydensów nie zalicza się książek, czasopism, gazet. Nie należą do nich także notesy czy terminarze.

Akcydensami są znaczki, banknoty, bilety, wizytówki, legitymacje, papiery wartościowe, ulotki, plakaty – i wiele innych. W branży poligraficznej mówi się także o akcydensach opakowaniowych. Jak sama nazwa wskazuje, zalicza się do nich koperty, obwoluty, etykiety samoprzylepne, metki, banderole.

Potocznie drukami akcydensowymi nazywa się wszelkie drobne wyroby poligraficzne – także te, które składają się z niewielkiej liczby kartek. Należą do nich np. bloczki faktur albo druki KP/KW na papierze samokopiującym. W tej grupie znajdują się także takie wydawnictwa, jak księga przychodów i rozchodów czy dziennik lekcyjny.

Komu potrzebne są dziś akcydensy?

Jak widać, wiele spośród wyżej wymienionych przedmiotów pozostaje nadal w codziennym użytku, ale niemal wszystkie już mają swoje cyfrowe odpowiedniki. Niektóre trafiły do lamusa. Są jednak i takie, których zapewne długo jeszcze nie da się niczym zastąpić.

Akcydensy powstają nie tylko w drukarniach akcydensowych. Wiele z nich drukowanych jest na papierze firmowym na potrzeby działalności określonej instytucji czy korporacji. Dyplomy, listy gratulacyjne czy oferty dla klientów – to wciąż takie przedmioty, których wręcz nie wypada przesłać mailem. W związku z potrzebami osób prowadzących różnego typu działalność zawodową, świetnie radzą sobie także wizytówki, ulotki reklamowe, afisze.

Istnieją branże, w których posługiwanie się elektronicznymi odpowiednikami akcydensów to wciąż wizja przyszłości. O ile kierowcy chętniej korzystają dziś z nawigacji GPS niż z map, a księgowe wolą prowadzić rachunki w aplikacjach na komputer, rzadko widuje się np. orkiestrę używającą tabletów zamiast papierowych nut.

Funkcjonowanie cywilizowanego świata bez takich akcydensów, jak samoprzylepne etykiety czy rozkłady jazdy, wydaje się w ogóle niemożliwe. Oczywiście dziś każdy może znaleźć wszelkie informacje z pomocą smartfona. A jednak sytuacja, w której klient przed wejściem do lokalu korzysta z telefonu, by sprawdzić godziny jego otwarcia, wydaje się dziś kuriozalna. Kto wie, czym zaskoczy nas rzeczywistość za kilka czy kilkanaście lat… Tymczasem warto zapoznać się z ofertą akcydensów na platformie ERLI.pl.